Perspektywa Emily
Zadowolony z siebie uśmieszek na jego ustach rozzłościł mnie, zacisnęłam dłonie w pięści przy bokach, paznokcie wbijały się w skórę, gdy próbowałam nadać sens temu, co właśnie do mnie powiedział.
Gdy słowa wciąż dźwięczały w mojej głowie, ogarnął mnie niepokój. Jeśli to, co mówił, było prawdą, czy oznaczało to, że Rada zabije moją rodzinę, jeśli nie poddam się im dobrowolnie?
Myś






