Perspektywa Emily
Z zdeterminowanym warknięciem rozdzierającym powietrze, rzuciłam się raz jeszcze, moje pazury celowały w jego gardło, by zabić.
Ale on ruszył się w porę i moje pazury przecięły powietrze.
Nasza krew kapała z ran i plamiła leśne poszycie rubinową czerwienią. Falcon był bardziej zwinny ode mnie, będąc hybrydą, więc szybko zyskiwał przewagę. Mimo to nie poddawałam się i kanałowałam






