Punkt widzenia Emily
Dzwonienie nie ustąpiło całkowicie, jednak zelżało na tyle, bym mogła usłyszeć jego głos.
Serce zgubiło rytm, a ciało się odprężyło. Zamrugałam, wciąż widząc niewyraźnie, gdy patrzyłam na zbliżającą się sylwetkę.
– Bryson? – wydusiłam z siebie, jęcząc, gdy ból wywołany jadem krążącym w krwiobiegu przejął nade mną kontrolę. Moja wilczyca desperacko próbuje go wypchnąć, ale może






