Rȗҽ
Nagle wysoko w górze rozlega się ostry krzyk. Odchylam głowę, gdy cień ogromnego jastrzębia przelatuje nad naszymi głowami. Niech to szlag, to bydle było ogromne.
Jego skrzydła były wielkości mojej małej chaty, a dziób długi i szpiczasty. Krzyczy ponownie, krążąc wokół nas.
– Szlag – słyszę pomruk Aresa.
– Jakie przeklęte stworzenia Mericel uwięziła w tym zaklętym lesie? – pyta.
– Myślę, że bę






