M̸ericel
Mieszałam fioletową ciecz w wielkim kotle, rechocząc, gdy wyraźna wizja Aresa i Rue zastąpiła purpurowy płyn.
Zaczynam bełkotać zaklęcia w nieznanym języku, a jeden z moich zaufanych ptaków, Liphanel, teleportuje się na moje ramiona. Wydaje z siebie krzyk, trzepocząc skrzydłami.
Moje oczy wracają do kotła, gdzie wyraźnie widzę dwoje wrogów. Przechyliłam głowę, studiując ich, a moje długie






