Rue
– Lepiej, żebyście się nie odwracali, by na mnie patrzeć! – syknęłam, poprawiając sukienkę.
Postacie Stefana i Gorjona zatrzęsły się z przerażenia, ich plecy były zwrócone w moją stronę, gdy szybko kiwali głowami. – Oczywiście, panienko, nigdy byśmy tego nie zrobili. – To był Stefan, jego cieniutki głos pełen był strachu.
Schyliłam się, by chwycić jeden z butów i wsunąć go na nogę. Drugi wkrót






