<b>Rȗҽ</b>
Przechyliłam łeb na bok. Zauważył moje spojrzenie i zachichotał. – Nie mam na myśli tego w ten sposób, kochanie. Cóż, jeszcze nie – zażartował, szturchając mnie w pysk, po czym cofnął się o krok, a potem o dwa.
Spojrzał na Stefana i Gorjona. – Wy dwaj musicie się odwrócić i nie patrzeć, dopóki wam nie powiem – rozkazał, po czym utkwił we mnie swoje jasnoniebieskie oczy. Stefan i Gorjon






