<b>Rȗҽ</b>
Zeskoczyłam z Aresa, lądując miękko na stopach. Rozejrzałam się. Owszem, była tu wyczuwalna, niemożliwa do ukrycia moc, ale nie było tu czegoś takiego jak grób. Żadnego nagrobka, żadnego znaku, że to cmentarz.
Jedyną zauważalną rzeczą było małe drzewko wyrastające z ziemi. Rozrzucone martwe liście i zimny chłód. Odwróciłam się do Gorjona i Stefana. – Jesteście pewni, że to grób Corlette






