<b>Arabella Rivera</b>
Kiedy ciężar moich słów dociera do mnie, panika powoli zaczyna wariować. Zaśmiałam się drżąco i wymusiłam powolny uśmiech, który wyraźnie nie dotarł do moich oczu. – Przepraszam. Yyy, kontynuujcie, yyy, to co robiliście. – Mój głos był jąkającym się bałaganem, co nie uszło uwadze tej dwójki.
Odmówiłam spojrzenia na Haidena, wybierając przełknięcie upokorzenia i wbicie wzroku






