Haiden Cross
Warknięcie irytacji opuściło moje usta, gdy zdejmowałem białą taśmę z dłoni. Były krwawe, brudne i drwiły ze mnie za to, co zrobiłem godzinę temu.
Rzuciłem je do tyłu i uderzyłem tyłem głowy o zagłówek fotela. – Kurwa. – Zacisnąłem powieki i zgrzytnąłem zębami. Szczęka mnie bolała od siły kostek uderzających w nią bez litości. Mogła wtedy pęknąć, ale nie zamierzałem iść do szpitala, ż






