Arabella Rivera
Kolacja z rodzicami była katastrofą. Okej, może trochę dramatyzowałam. Nie była to aż tak drastyczna sytuacja, by pomylić ją z tornadem czy szalejącym huraganem.
Była po prostu... ble. Katastrofa w stylu "wolałabym być gdziekolwiek indziej niż tutaj".
Dźgałam sałatę na bardzo drogim talerzu, ale nie miałam zamiaru wpychać jej do ust. Byłam głodna, ale nie potrafiłam zmusić się do j






