Arabella Rivera
— Dokąd jedziemy? — zapytałam po raz, jak mi się wydawało, piąty; nie wiem, równie dobrze mogło być tyle.
Haiden nie odrywa wzroku od drogi, ale na jego twarzy rozprzestrzenia się szeroki uśmiech. — Pytasz o to dość często, mała. Odpowiedź pozostanie taka sama. To niespodzianka.
Prychnęłam, krzyżując ramiona na piersi. — Nienawidzę niespodzianek.
Haiden tylko chichocze z rozbawieni






