~ Punkt widzenia Kade'a ~
Krążyłem przed salą, przeczesując ręką włosy tak wiele razy, że skóra głowy zaczęła pulsować od tego ataku.
– Uspokój się, sprawiasz, że jestem jeszcze bardziej zdenerwowany – odezwał się Colby, wyglądając, jakby zaraz miał zwymiotować.
Jęknąłem, szarpiąc włosy u nasady i odwróciłem się do niego. – Wiedziałeś? – zdołałem wyrwać z mojego pulsującego gardła.
Boże, powstrzym






