Elisa nie chciała za dużo myśleć. I tak miała już wystarczająco dużo na głowie, biorąc pod uwagę, że wszyscy się w nią wpatrywali. Ruszyła utworzonym przez nich przejściem.
Jaki numer próbuje wywinąć Gareth?!
Zaciekłe spojrzenia tłumu przypominały wbijające się w nią noże. Nie musiała nawet patrzeć, by wiedzieć, że pochodzą od kobiet zgromadzonych w holu.
Spokojny wyraz twarzy Elisy nagle stężał






