To były jedyne dwie osoby, których Amelia nie zaatakowała.
Juliana przeszedł dreszcz, gdy usłyszał jej słowa. Skąd wiedziała, że robi to dla nich...?
Głos Amelii był leniwy. "Bierzecie zlecenia, w porządku. Ale dlaczego nie weźmiecie mojego? Przynajmniej jest legalne."
Julian przez lata przyjmował różne zlecenia – pomagał mężom przyłapać żony na zdradzie, zastraszał kochanki, zajmował się uciążliw






