Szkoła nie miała już Aldena, mistrza niechlujnego pisania.
Nagle ktoś przeprowadził wyrywkową kontrolę i niektóre stare problemy po prostu nie dało się naprawić. To, co pierwotnie było problemem szkoły, naturalnie wyszło na jaw.
Nikt nic nie powiedział. Zobaczyli kogoś w stołówce, kto wlewał coś do garnka. Kiedy podeszli bliżej, zdali sobie sprawę, że to resztki zupy z fasoli mung z poprzedniego d






