Garrett potrząsnął głową i siedział nieruchomo. – Jeszcze nie czas.
Eduardo, który już połknął haczyk, tego nie wiedział.
Zwłaszcza gdy rozległ się głośny śmiech Tomasa: – Panie Silva, pana tam nie było, nie ma pan pojęcia, jak okropnie wyglądali bracia z rodziny Molsonów w tamtym momencie. Nigdy nie śnili, że wszyscy się od nich odwrócą!
– Naprawdę miałeś sposób. Jednym prostym ruchem rodzina Mol






