Tristian usłyszał, co powiedział Tomas i zaczął się uspokajać, ale nadal się nie uśmiechał. Tomas to zauważył i podszedł do niego: "Panie Holmes, niedługo przyjdą ludzie z izby, żeby uczcić moją nominację na pełniącego obowiązki prezesa. Powinien pan też przyjść. Gdyby nie pan, rodzina Molsonów nadal by sprawiała kłopoty."
Tristian nie był zbyt entuzjastyczny, ponieważ uważał Tomasa za kogoś, kto






