W tym czasie Tomas bawił się w najlepsze.
Izba handlowa była nie do poznania.
Zamieniła się w rodzaj klubu, tylko trochę bardziej luksusowego, gdzie nikt nie przejmował się paleniem czy piciem.
Członkowie palili cygara, każdy z dziewczyną w ramionach, a na ich twarzach malował się czarujący uśmiech.
Ci ludzie prowadzili hulaszczy tryb życia. W ich objęciach wiły się miękkie, ciepłe piękności, ubra






