Ojciec aż się cofnął, szeroko otwierając oczy.
– I ty, mój tato, który umiał tylko pić.
Nagle zerwał się poryw wiatru.
Łup!
Zielona roślina przy oknie przewróciła się!
– Ty, ty się ode mnie trzymaj! – Ojciec stojący najbliżej okna trząsł się. – Skarbie, to wszystko był pomysł twojej matki, wiesz, że ja nigdy nie podejmowałem decyzji w tej rodzinie. A twój brat, on powiedział, że rozpoczęcie takieg






