Tak samo jak rano, miał na sobie białą koszulę i dobrze skrojone czarne spodnie.
Przystojna twarz i prosty nos.
Wszedł z zewnątrz, emanując dostojeństwem i elegancją.
To musiało być nie lada poświęcenie dla arystokraty takiego jak on, żeby zniżać się do wykonywania poleceń jej ojca.
Choć mógł sprawiać wrażenie szlachetnego, w jej oczach był tylko psem na posyłki.
"Widzę, że bardzo ci się tu podoba






