Znosiła chłód, Lilian spoglądała na Alfreda w słabym blasku lochu.
Wciąż leżał nieruchomo na stogu siana.
Jednak jego ciało lekko się unosiło i opadało, co sugerowało, że żyje.
Lilian odetchnęła z pewną ulgą, ale obawiała się, że Alfred nie zniesie zbyt długo tego zimna.
Ponownie zapłakała na myśl o swojej bezradności.
Lilian wiedziała, że błaganie Stephena nic nie da. Poza tym klucza nie da się z






