– Stephen, lepiej mnie puść – Lilian zaczęła kopać Stephena, na którego słodkie słówka nie działały.
Stephen mocno chwycił jej stopy.
Był o wiele silniejszy od Lilian.
Lilian próbowała się uwolnić, ale na próżno.
Jej ładna, drobna twarz poczerwieniała z wściekłości.
Stephen puścił ją i wstał. Spojrzał na nią protekcjonalnie. – Musisz tu jeszcze trochę zostać. Muszę porozmawiać z twoim tatą.
Przest






