Dźwięk trzaśnięcia drzwiami zdawał się w ogóle nie przeszkadzać Evanowi. W jego ciemnych oczach zamigotało coś niebezpiecznego. Wpatrywał się w okno i obserwował smukłą sylwetkę Anny, która zmierzała w stronę swojego budynku mieszkalnego.
Nękanie.
Interesujące.
Chciała zgłosić go zarządowi. Cóż, on był zarządem.
Evan obserwował, aż Anna weszła do swojego budynku mieszkalnego i zniknęła z jego pola






