Evan wlepił wzrok w powściągliwą Anyę. Jej potulne zachowanie bardzo mu się podobało.
Przez chwilę wydawało się, że Anya naprawdę jest jego kochanką.
Lekko odsunął się od młodej kobiety, ale nie zdjął ramienia z jej smukłej talii. Jego ramię zacisnęło się na niej jak imadło, trzymając ją na właściwym miejscu. W jego oczach czaił się gniew, a przekaz był jasny. Anya była jego. – Panie Brown, wygląd






