Oto on, znowu wyciągał temat Nathaniela.
Anya była na to przygotowana. Postawiła miskę z kleikiem ryżowym na stole. – Panie Welton… nie musi się pan martwić o Nathaniela. Ma moją kuzynkę.
Evan prychnął. Brzmiało to jak zdławiony śmiech. – Wydaje się tęsknić za ojcem.
– Ma ojca – odparła chłodno Anya. – Dziękuję za pańskie zainteresowanie dziećmi mojej kuzynki, panie Welton, ale to niepotrzebne. Ma






