Gdy Anya weszła do salonu, gospodyni miała już przygotowane na stoliku do kawy kilka butelek herbaty ziołowej. "Panno MacMillan, pan Welton polecił mi to zaparzyć. Proszę je zabrać ze sobą, gdy pani wyjdzie."
"Są dla pani dobre."
Gospodyni wydawała się sympatyczną kobietą, ale Anya nie mogła powstrzymać napięcia, które usztywniło jej ramiona. Na jej czole pojawiła się zmarszczka. Nie potrzebowała






