– Evan, potrafisz być naprawdę troskliwy wobec panny MacMillan, prawda? – droczyła się Lola, spoglądając na Evana i uśmiechając się złośliwie.
Anya od razu wtrąciła się po komentarzu Loli. – Pani Mars, proszę się nie mylić. Nic nas nie łączy.
Evan tylko słuchał i nie komentował. Dalej kroił stek na małe kawałki dla Anyi.
Opanowany, hojny, młody, a jednak odnoszący sukcesy… choć zawsze był powściąg






