Księżyc oświetlał dok.
Statek towarowy zagwizdał i odpłynął.
W kajucie Lilian skuliła się na obrzydliwym łóżku. Bez klimatyzacji, ten mały pokój był gorący jak parnik do gotowania.
Statek kołysał się na falach, więc Lilian czuła mdłości i chciała zwymiotować.
"Co to, do cholery, jest!" Narzekała w duchu.
Jednak nie była już tą szlachetną panną Durham. Aby pozbyć się Stephana, musiała znosić te tru






