"Wynoś się!" Lilian nigdy nie bała się gróźb.
Spoliczkowała go.
Potem otarła palce przed jego twarzą.
Następnie odepchnęła go gwałtownie i podeszła do stołu.
Służące wokół były przerażone.
<Pan Hunter znowu został pobity.
Taki biedny.>
Żal im było Stephena. Był taki przystojny i bogaty. Nie wiedziały, dlaczego jest tak traktowany.
Twarz Stephena pociemniała, ale nie zrobił nic Lilian.
Służące nie






