– To nic takiego, panie Welton. Wcześniej przypadkowo oblałam się wodą. – Anya nie chciała komplikować spraw. Nie lubiła przebywać w gabinecie Evana, ponieważ czuła się pod presją i była zdenerwowana. – Rozumiem więc, że mnie pan szukał, panie Welton?
– Tak, zabieram cię później na lunch. – Evan mówił wprost, mimo że w pobliżu był jego asystent.
Anya poczuła się nieswojo z powodu jego otwartości.






