Shane, chwiejąc się, złapał stołu dla równowagi, po czym skrzywił się, wstał i wyszedł z pokoju, zostawiając za sobą oszołomionego przeciwnika i szemrzący tłum. Wendy, zaniepokojona, zawołała: "Shane!" i szybko pobiegła za nim.
Willow zmarszczyła brwi, patrząc, jak wychodzą. Jej wzrok powędrował do Eliany, która wciąż siedziała, skupiona i zupełnie niewzruszona. W jej umyśle zrodziło się straszne






