Jestem tu już od czterech godzin, a Rosie jeszcze się nie obudziła. Na szczęście jej stan jest stabilny, co trochę pomaga mi uspokoić nerwy. Staram się nie dopuszczać do siebie najczarniejszych myśli, przypominając sobie, że wciąż jest stabilna, ale z upływem czasu to pocieszenie zaczyna słabnąć.
Powiedziałem o wszystkim Knoxowi zeszłej nocy, a on przekazał to Sabrinie, która, jak mi mówił, nie pr






