Po przyjeździe orientuję się, że nikogo więcej nie ma w pobliżu. Bierze moją dłoń w swoją, gdy idziemy z parkingu do wejścia na plażę. Wzdycham z ulgą, gdy zauważam drewnianą ścieżkę, wiedząc, że nie będę musiała się męczyć podczas chodzenia z gipsem.
– Dlaczego nikogo tu nie ma? – pytam Silasa, rozglądając się ponownie.
– Bo zarezerwowałem całe to miejsce dla nas – mówi nieśmiało. – Chcę, żebyś m






