Rosie i ja idziemy dziś wieczorem na przyjęcie. To pierwsze przyjęcie, na które idę z nią, zgodnie z instrukcjami Andrei. Rosie wydaje się nie być w porządku. Taka jest od wczoraj i nie wiem, co jej dolega. Wiem tylko, że nienawidzę widzieć jej w takim stanie.
– Rosie, jeśli nie chcesz iść, nie musimy – mówię, widząc ją stojącą przed lustrem. Wpatruje się w swoje odbicie od ponad trzydziestu sekun






