Zanim zdążyłam się zorientować, Sinclair skrada się przez pokój, zmuszając mnie do cofnięcia się w stronę łóżka. Ledwie przypomina człowieka, ledwie panuje nad swoim wilkiem – ale teraz rozumiem, dlaczego nie szukał u mnie większego ukojenia. Tak bardzo przyzwyczaiłam się do jego zmysłowych aluzji i mrocznych obietnic, że zapomniałam, jak poważne są te sprawy dla wilków. Ale teraz widzę prawdę. Pc






