Ella
Sinclair i ja budzimy się późno następnego ranka i szczerze mówiąc, jestem wdzięczna, że wszyscy pozwolili nam pospać. Musieliśmy wstać, żeby nakarmić Rafe'a, oczywiście, ale nawet z tym? To najwięcej snu, ile zaznałam od dłuższego czasu.
– Dzień dobry – mruczę, przewracając się w stronę Sinclaira i zarzucając nogę na jego biodro, czując się po prostu… absurdalnie zrelaksowana jak na kogoś, k






