Sinclair
Budzę się, marszcząc brwi, wiedząc natychmiast, że coś jest… cóż, może nie nie tak, ale na pewno coś nie gra. Wyciągam ramię, szukając Elli, ale moja dłoń przesuwa się po zimnym prześcieradle. Moje zmarszczenie pogłębia się, gdy siadam i uświadamiam sobie, że jej tu nie ma. Rzut oka na kołyskę Rafe'a upewnia mnie, że jego też tu nie ma.
Gdzie, do cholery, jest moja rodzina?
Wzdycham, zsuw






