Ella
Świt rozświetla horyzont, gdy drzwi skrzypią i Sinclair wraca do pokoju. Mój wzrok natychmiast wędruje ku niemu z miejsca w łóżku, gdzie siedzę i spędziłam zdecydowanie zbyt wiele godzin samotnie, wpatrując się w moje małe dziecko.
Sinclair domyka zniszczone drzwi i wzdycha, zanim podnosi wzrok na mnie. – Przepraszam – mówi, a jego głos jest ciężki od poczucia winy.
– Lepiej, żebyś, cholera,






