"Nie twój interes." Joyce spłonęła rumieńcem. Uszczypnęła Theę w policzek, który był miękki jak wata cukrowa. "Nie aż tak. Właściwie to chcę się tylko poskarżyć mamie.
"W moim życiu, zwłaszcza jeśli chodzi o małżeństwo, tylko ja mogę podejmować decyzje. Ona nie ma prawa się wtrącać!"
Joyce zwykle bywała w lokalach rozrywkowych, ale w rzeczywistości była bardzo niewinna. Nigdy nawet nie trzymała mę






