– Nie rozumiem. – Thea zachowywała spokój pomimo żarliwego przemówienia Kelly.
Salon był wystawnie udekorowany, a Kelly i jej córka siedziały wysoko na sofie z aroganckimi minami.
Gdzie jest Joyce? Pewnie płacze w jakimś pokoju.
Spojrzenie Thei było ostre. – Osoba taka jak ty nigdy nie zasługuje na to, by być matką Joyce. To miejsce nie jest jej domem. Zawsze wyciskasz z niej korzyści. Kiedykol






