Angeline odparła płynnie: – Czy to nie pan chciał, żebym odeszła?
Jay burknął szorstko: – Jeśli chcesz odejść, to droga wolna. Drażnisz mnie samym swoim widokiem!
Czuł, że zaraz oszaleje. Tylko dlatego, że jej kazał, miała zamiar posłusznie wykonać jego polecenie? To dlaczego nie słuchała go tak samo, gdy błagał ją, by została i nigdy nie zostawiała go samego?
Co za trudny człowiek.
Zmuszanie jej,






