Podobnie jak u jego matki, tęczówki Cole’a były czarne i głębokie. Jego źrenice lśniły jak najjaśniejsze gwiazdy na bezkresnym, próżniowym niebie.
Oboje mieli jasną, gładką i nieskazitelną cerę. Wyglądali niemal tak, jakby dopiero co wyszli z kąpieli w mleku.
Jego matka była niegdyś doprawdy zniewalającą kobietą.
Wygląd Cole’a zdawał się mieć w sobie nutkę kobiecego piękna.
Nie wspominając o innym






