– Hubercie, ty… – Pani Williams zakryła twarz i po chwili, ze łzami w oczach, spojrzała na Huberta. – Uderzyłeś mnie! Hubercie, oszalałeś?
Zanim jednak pani Williams zdążyła dokończyć, otrzymała jeszcze mocniejszy cios w drugą stronę twarzy, aż jej głowa gwałtownie się przechyliła.
W jednej chwili z kącików nosa i ust pani Williams powoli zaczęła sączyć się krew.
– Hubercie… – Pani Williams w końc






