Gdy tylko dotarli do bramy domu Humphry'ego, Oliver poczuł przypływ entuzjazmu. Wiedział, że rodzina Hughesów zwykła siadać na osi północ-południe. Zaczynając od wschodu na zachód, takie miejsca były słoneczne. Poza tym, to niemalże jak błogosławieństwo Matki Boskiej Częstochowskiej, gdy Humphry poślubił Fionę. Więc jak tylko zbliżył się do tego dziedzińca, mógł poczuć tę pomyślną atmosferę.
Za pł






