Do zmierzchu brakowało niecałej pół godziny. Przez moment, nie tylko rodzina Su, ale i Oliver nerwowo rozglądali się dookoła, w obawie, że już nigdy nie zobaczą tych bażantów o białych piórach.
Dziwne, ale kiedy Oliver i pozostali się niepokoili, ojciec Eliota wysunął się do przodu i wyszeptał do Derby'ego: "Spodobało się panu to miejsce? Ale ono ma swojego gospodarza..."
"Humph..." Derby zadrwił,






