Oliver był oszołomiony, widząc, że jego ręka zawiodła. Rzucił więc kolejne zaklęcie i znów skierował się ku olbrzymiemu kwiatowi brzoskwini.
Tym razem kwiat brzoskwini nie uszedł. Wskazany przez Olivera, natychmiast rozpadł się na dwie połowy. Jedna powoli opadła, ale druga wciąż mocno trzymała się gałęzi drzewa brzoskwiniowego. Życie i śmierć były nieuniknione.
Ku zaskoczeniu wszystkich, na kwiat






