Kennedy skinął głową. „Wspaniale. Skoro już podjęłaś decyzję, powinnaś iść naprzód z pewnością siebie i spokojem ducha. Zawsze będziemy cię wspierać, twoja matka i ja.”
Szafir owinęła ramiona wokół ramienia Kennedy’ego. „Dziękuję, tato.”
Miesiąc później…
Lot Freyi dotarł na lotnisko Bassbrugh. Wyszła z lotniska z bagażem i wezwała taksówkę, aby zawiozła ją do rezydencji Goldmannów.
Nie powiedziała






