Roland był oszołomiony i szybko sprawdził rejestr połączeń w telefonie.
– Kurde! Roxy naprawdę do mnie dzwoniła!
Pośpiesznie wyjaśnił: – Kochanie, to nie jest tak, jak myślisz…
Pani Goldwin spoliczkowała go i ryknęła: – Roland Goldwin, ty bezduszny draniu. Rodziłam ci dzieci, a przez tyle lat byłam kurą domową na pełny etat. Jak śmiesz mnie zdradzać?!
– Naprawdę nic mnie z nią nie łączy!
– Tak? Do






