Morrison zmarszczył brwi. – Jak możesz być ze mną taka swobodna?
Leah wniosła rzeczy do salonu i spojrzała na niego. – Nie jestem w twoim typie, prawda?
Morrisonowi odebrało mowę.
Leah podniosła żel pod prysznic i zamarła.
– To naprawdę zapach orchidei? Młode dziewczyny naprawdę uwielbiają ten zapach, prawda?
– Dlaczego kupiłeś ten zapach?
Podszedł do kanapy i usiadł. – Skąd miałem wiedzieć, jakie






